Translate

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 1

                                     Początek...

[Liliana]
Moje życie znacznie się zmieniło. Nie wiem jak mogłam dopuścić siebie do takiego stanu... Gdybym mogła cofnąć czas zmieniłabym wszystko, a zaczęła od dnia w którym wszystko się zaczęło...
Był mroźny poranek. Niechętnie wstałam z łóżka i wyjrzałam przez okno. Wszystko było przykryte białym, roztapiającym się śniegiem. Nie lubiłam zimy, ale przyznam, że jest ona piękną porą roku.
Była sobota, wolne od szkoły. Powinnam gdzieś wyjść, spotkać się ze znajomymi, ale i tak pewnie cały dzień spędzę przed komputerem... Ubrałam się szybko, zjadłam małe śniadanie i zwinnym ruchem włączyłam komputer. Ostatnio on był moim całym światem. Gdy nie mam go przy sobie czułam, że nie żyję. Zalogowałam się na facebooka i nawet nie zdążyłam zobaczyć kto jest dostępny, gdy dostałam wiadomość.
"- Witaj kochanie! " od Kamili.
Kamila była moją dziewczyną. Poznałyśmy się przez internet. Kamila szukała kogoś do rozmowy o rozwodzie jej rodziców. Zawsze mówiła szczerze o swoim życiu i nie było to dla niej dziwne rozmawiać o nim z obcą osobą. Rozmawiało się nam wspaniale. Zawsze masa tematów do rozmów. Nie zgadzałyśmy się ze wszystkim, ale mimo wszystko bardzo się lubiłyśmy. Pewnego dnia Kamila wyznała mi co do mnie czuje. Nie lubiłam ranić ludzi, a że dogadywałyśmy się nie najgorzej zgodziłam się. Od tamtego dnia jesteśmy parą. Niestety nasz związek był jedynie przez internet i z dnia na dzień tracilam nadzieje, że kiedyś się spotkamy...
"- Heej kochana. Jak się miewasz? "
"- Teraz już dobrze. Czekałam na Ciebie ze dwie godziny! " od Kamili
"- Przepraszam jak mogę Ci to wynagrodzić? xD "
"-No właśnie jest taka sprawa..." od Kamili
"- Mów szybko. Zrobię co zechcesz."
"- Już za 3 miesiące wakacje i zastanawiałam się czy nie wybrałabyś się tu do mnie skarbie...?" Od Kamili
"- Zaskoczyłaś mnie. Jasne, że tak. Już odliczam dni do wakacji."
Cóż zaskoczyło mnie to bardzo, ponieważ nigdy na poważnie nie rozmawiałam z nią o naszym spotkaniu. Chciałam się spotkać, marzyłam o tym, ale jednocześnie bałam się...
Rozmyślałam nad tym krótko, ponieważ zaraz dostałam następną wiadomość. Tym razem od Hanny.
Hanna była moją najlepszą przyjaciółką w internetowym świecie. Mówiłam jej dosłownie o wszystkim. Uwielbiałam z nią rozmawiać, ponieważ postrzegała świat podobnie jak ja.
"- Witaj moja kochana. Co u Ciebie? " od Hanny
"- Wszystko dobrze, ale przed chwilą Kamila zaproponowała spotkanie. Nie wiem co o tym myśleć..."
"- To cudownie!! Jak się cieszę!! To chyba dobrze, że chce się spotkać, prawda?" Od Hanny
"- No oczywiście, że dobrze, ale sama nie wiem... To dziwne uczucie. Może strach? "
"- Nie masz się czego bać. Będzie dobrze mówię Ci " od Hanny
Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć. To co czułam mieszało się ze szczęściem, strachem i czymś o czym nie miałam pojęcia... Nie mogłam już o tym myśleć i włączyłam muzykę najgłośniej jak się dało. Jednak to nie pomogło nadal głowę miałam zawaloną pytaniami na które nie było odpowiedzi. Do wakacji jeszcze przecież trzy miesiące, to kupa czasu, nie ma się czym przejmowac. Chyba...
Dni mijały mi szybko. Każdy wyglądał bardzo podobnie. Wstawałam rano, jadłam śniadanie, wychodziłam do szkoły następnie po powrocie do domu od razu siadałam przed komputer. Spędzałam przed nim już tak dużo czasu, że rodzice martwili się o mnie i wysłali mnie do psychologa. Jednak rozmowa z nim nic mi nie dała i powróciłam znowu do mojego monotonnego życia.
Pewnego jednak dnia przypomniałam sobie o rzeczy jak bardzo dla mnie ważnej.
Jak to zwykle usiadłam przed komputer i zalogowałam się na portalu społecznościowym, który znałam już na pamięć. Wszystkie ikonki, buźki, ustawienia. Po krótkim czasie otrzymałam wiadomość.
"-Witaj kochanie moje najdrosze. Jak się miewasz? " od Kamili
"-Witaj, a dobrze. Nie mogę się już doczekać wakacji. Jeszcze tylko dwa tygodnie "
"-Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę na myśl o spotkaniu z Tobą skarbie." Od Kamili
Spotkanie!? Już dawno o nim zapomniałam. Na myśl o spotkaniu z ukochaną zrobiło mi się niedobrze. Napisałam jej coś w stylu "też ogromnie się cieszę " i pożegnałam się mówiąc, że mam dużo nauki. Pobiegłam do łazienki i sama nie wiem dlaczego zaczęłam płakać. Łzy spływały mi wolno po policzkach rozmazując makijaż. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. To spotkanie wywoływało u mnie emocje nad którymi nie mogłam zapanować. Nagle usłyszałam dzwięk mojego telefonu. Szybko go wyjęłam i odebrałam. Usłyszałam znajomy mi już głos Hanny :
- Witaj, dlaczego tak szybko wyszłaś z facebooka? Nie zdążyłam nawet do Ciebie napisać.- słyszałam w jej głosie rozczarowanie.
- Wybacz, ale... po prostu...- z moich płuc wyszło głębokie westchnienie takie jakie często występuje po płaczu.- To takie trudne. Musisz mi pomóc, proszę! - nie wytrzymałam i zaczęłam cicho szlochać.
- Wejdź na facebooka i wszystko mi opowiedz. Kochana uspokuj się.- na jej miłe słowa od razu się uspokoiłam. Byłam wdzięczna losowi za taką wspaniałą przyjaciółkę jak Hanna. Zawsze mogłam na nią liczyć.
-Dziękuję Ci. Już wchodzę.
Pośpiesznie włączyłam komputer i wykonałam zlecone mi zadanie. Opowiedziałam Hannie o zapomnianym spotkaniu, o dziwnych emocjach i o tym co miało miejsce w łazience. Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć, więc najlepiej było się zwrócić do Hanny.
"-Hmm trudna sprawa, ale uwierz jeśli kochasz Kamile to wszystko pójdzie dobrze.  Gwarantuję Ci to." Od Hanny
Przez chwilę przeszła mi przez głowę okropna, niewyobrażalna myśl. Co jeśli ja...ja... nie kocham Kamili. Nie to nie możliwe. Od razu odpędziłam od siebie złe myśli i zaparzyłam sobie melisy. Ona bowiem w takich sprawach jak ta jest niezbędna.
Po wypiciu gorącego napoju usiadłam przed komputerem i zaczęłam gorączkowo myśleć co będzie za dwa tygodnie. Jak mam się zachować. Nigdy tak naprawdę się nie całowałam. Kamila była moją pierwszą dziewczyną. Była radosna i pogodna. Ja jestem jej przeciwieństwem. Jestem mroczna i zdaję się być cały czas smutna.Zawsze staram się mało mówić, a gdy coś powiem to nie rozgadam się jak niewiadomo kto. Co jeśli się nie spodobam? Pisanie to nie to samo co spotkanie oko w oko.
Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk samochodu wjeżdżającego na moje podwórko. No tak zupełnie zapomniałam. Dzisiaj mieli przyjechać mój wujek z żoną i ich małą córeczką Darią. Mimo, że nie lubię dzieci to ją polubiłam. Jest bardzo dojrzała i mądra jak na swój wiek. Zupełnie jak ja. Wyszłam na podwórko by się przywitać.
-Liliana jak miło znowu Cię widzieć! - zawołała do mnie ciocia wysiadając z samochodu i przytulając mnie mocno.
-Ciebie też ciociu. Witaj wujku.- powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Lubilam spotykać się z rodziną.
-Witaj witaj. Jak się miewasz? Daria chodź tutaj, przywitaj się.- powiedział po czym przyprowadził za rękę małą Darie. Była ona piękną dzewczynką. Była bledziutka z małym rumieńcem na obu policzkach. Usta miała wąskie koloru malinowego, oczy natomiast pięknego błękitu. Włoski krótkie koloru bardzo jasnego blondu. Była osóbką nieśmiałą.
Teraz chowała się za nogawką taty. Wyglądała tak słodko, że na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- U mnie wszystko dobrze, dziękuję. Witaj Dario, pamiętasz mnie jeszcze? - zapytałam po czym kucnęłam, by być na równi z nieśmiałą dziewczynką.
Daria pomału wyszła zza taty i podeszła do mnie. Bez słowa, powoli rozłożyła ręcę i wtuliła się we mnie. Dzieci często są takie niezrozumiałe, ale ich niewinność zawsze mnie inspirowała. Odwzajemniłam uścisk. Czułam, że ten gest jest mi teraz bardzo potrzebny. Jakby to dziecko wiedziało czego potrzebuję. Dziewczynka odsunęła się ode mnie następnie dała mi szybkiego, delikatnego buziaka w policzek. Zaśmiałam się na ten uroczy gest. Nagle w drzwiach wejściowych pojawiła się moja mama i zaprosiła gości do środka. Wszyscy razem miło spędziliśmy czas, zjedliśmy kolacje następnie ulotniłam się do mojego pokoju, ale już nie włączyłam komputera. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.

2 komentarze:

  1. Tak ogólnie to mi się bardzo podoba i jest genialne!
    Mało jest takich opowiadań więc cieszę się, że zaczęłaś takie pisać :)

    ŚWIETNIE <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo. Cieszę się, że komuś się podoba :)Szczerze mówiąc miałam ogromne natchnienie :)

    OdpowiedzUsuń